Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY-pomysly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PREZENTY-pomysly. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 maja 2010



Dziś polecam Aloes do picia - firmy Pronatura

Producent deklaruje, że:
- aloes zawarty w tym produkcie został wytworzony bez użycia jakichkolwiek środków chemicznych, w sposób całkowicie ekologiczny, co zostało potwierdzone Certyfikatem Organic Standards & Cert, 4 TAC, Ch 18
- butelki są świeżo napełniane naturalnym sokiem, specjalnie na zamówienie firmy Pro Natura
- produkt nie jest wytwarzany przez zmieszanie półproduktów (np. proszku z Aloesu).
Jest produktem maksymalnie skoncentrowanym, stężenie soku wynosi 99,7%. Zawiera aloinę na optymalnym poziomie. Do produkcji zastosowano całe liście z upraw bez użycia środków chemicznych

Wskazania:
- bardzo znacząco wzmacnia układ odpornościowy
- łagodzi stany zapalne, owrzodzenie żołądka, dwunastnicy, i jelit.
- pomaga uregulować trawienie
- wspomaga zwalczanie infekcji bakteryjnych oraz szkodliwych grzybów i drożdży w jelitach
- dzięki odczynowi na poziomie 5 PH, łagodzi zgagę oraz stwarza niekorzystne warunki do rozwoju bakterii Helicobacter pylori

Sposób użycia:
Jedna porcja o wielkości 60ml zawiera 59,8ml Soku Aloe Vera. Najczęściej przyjmuje się od 1 do 3 porcji dziennie. Można mieszać z innym sokiem warzywnym lub owocowym, pić z lodem lub czysty.

Polecam dodawać miodu - miód zwiększa przyswajalność aloesu

Sok nie jest specjalnie smaczny, ale za to zdrowy :)

Składniki:
Sok z Aloe Vera 100%, kwas cytrynowy, witamina C (kwas askorbinowy- regulator kwasowości), sorbinian potasowy (subst. konserwująca)

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start 

niedziela, 9 maja 2010

Mydlo i szampon - naturalne, bez chemii




Znalazłam w Internecie sklep z naturalnymi mydłami i innymi kosmetykami.

Mydła i żele do kąpieli są robione przez małą firmę - Rodzinną Manufakturę Mydeł - Beatę i Jarka Jagnieszczaków. Mydełka można zamówić przez stronę:

www.ekosens.pl

Przesyłka dotarła do mnie już jakiś czas temu, więc testuję i testuję :) Kupiłam żel pod prysznic bezzapachowy i z tymiankiem oraz mydełko bezzapachowe.

Żele pod prysznic mają okres ważności 4 miesiące, a mydełka - rok.

Żelu używam do kąpieli i jako szampon do włosów. Pieni się wprawdzie trochę mniej, niż standardowy szampon z detergentami, ale jak pomyślę, że nie wcieram sobie w głowę tablicy Mendelejewa, to piana przestaje być taka istotna. Włosy po umyciu są świeże, czyste i puszyte.

Żel jako żel pieni się dobrze, tylko na włosach troszkę słabiej.

Umyję włosy jeszcze kilka razy i jeśli wciąż wszystko będzie ok, to pozbywam się standardowych szamponów.

Wkrótce też całkowicie przechodzę na mycie się naturalnymi mydełkami.

Howgh!

Dopisek:
Umyłam kilka razy włosy żelem oliwkowym i 2-3 razy było ok, żadnych problemów. Jednak po którymś razie włosy stają się przycieżkie i nie chcą się układać. Bartek natomiast używa żelu do mycia włosów i jest zadowolony.

Być może zależy to od rodzaju włosów, do moich poszukam czegoś innego.

Natomiast do mycia ciała żel jest super i polecam go też do twarzy. Mydełka jeszcze nie testowałam.

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start 

czwartek, 22 kwietnia 2010

Apteka Natury, Jadwiga Górnicka




Potężna książka o ziołolecznictwie, akupresurze i shiatsu - ponad 600 stron mądrości :)

Wielki rozdział - około 100 stron o właściwościach i zastosowaniu ziół - w tym mnóstwo dokładnych receptur. Porady, jak bez chemikaliów poradzić sobie z popularnymi problemami zdrowotnymi - lub jeszcze lepiej - jak im zapobiec.

Za grosze na allegro. Polecam.

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

niedziela, 18 kwietnia 2010

Nasze ciala nasze zycie




Potężna księga o ciele kobiety (800 stron, format a4) - przewodnik po kobiecym ciele, zdrowium, seksualności, procesach dorastania, przekwitania, starzenia się, ciąży i macierzyństwa.

Pisany przez kobiety dla kobiet, w bardzo przyjazny sposób, zawiera setki emocjonalnych, intymnych listów od kobiet z wielu kultur, również z Polski.

Książka przez swą formę zachęca do poznania własnego ciała, do nawiązania kontaktu, do obserwacji i zrozumienia, co ciało chce nam powiedzieć. Kwestionuje medykalizację, przeciwstawia się szkodliwym stereotypom.

To książka legenda. Wznawiana dziesiątki razy, tłumaczona na dziesiątki języków.

Na allegro dostępna za grosze, bo już za 25 zł. Trochę skandal, że taka wartościowa rzecz tak tanio, ale przez to więcej kobiet może ją mieć.

Polecam z całego serca. Wielka książka. Genialna jako prezent dla kobiet w każdym wieku.

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

środa, 14 kwietnia 2010

Lawendowa poduszeczka do szafy


Sezon własnoręcznego przygotowania prezentów uważam za otwarty!

Nasze pierwsze rękodzieło zostało wykonane i wręczone :) I spodobało się.

A więc historia pewnej poduszeczki...

Po znalezieniu odpowiednio urodziwego kąska materiału i wymyśleniu wzoru poduszeczki - Bartek rozpoczął proces szycia:



Po uszyciu poduszeczki wypełniłam ją mieszanką lawendowo-rozmarynową, aż poduszeczka nabrała apetycznych krągłości:



Tym samym projekt został zakończony z sukcesem! Poniżej zdjęcia, przyznaję, że może trochę ich za dużo, ale tak to jest, jak człowiek coś stworzy :) Nie udało mi się wybrać ich mniej :)





Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

sobota, 3 kwietnia 2010

Dedykuj drzewo w prezencie




Fajnym pomysłem na prezent jest dedykowanie komuś drzewa. Można to zrobić z pomocą fundacji Aeris Futuro. Należy wypełnić formularz i zapłacić 57 zł:

www.aeris.eko.org.pl

Wtedy fundacja sadzi 9 sadzonek (żeby zagwarantować, że drzewko na pewno urośnie :) A obdarowany otrzyma specjalną dedykację z informacją, że na jego cześć zostało posadzone drzewko.

Tu jeszcze link do FAQ

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

piątek, 2 kwietnia 2010

Yerba Mate – jak przygotowac, dzialanie, rytual picia



Pierwszy raz piłam Yerba mate w Montevideo, razem z przyjaciółmi, których odwiedziliśmy i którzy stwierdzili, że absolutnie musimy spróbować :)

Smak mate mnie nie porwał, ale za to rytuał jej przygotowania i sposób picia jak najbardziej. Jak przygotować mate – poniżej załączam video, bo opis byłby chyba nudnawy :) Generalnie trzeba się zaopatrzyć w susz Yerba mate, metero (kubeczek), bombillę (specjalną słomkę do picia) i termos.


Taki zestaw jest też swietnym pomysłem na prezent.




Yerbę pije się często w grupie, korzystając z tego samego kubka i bombilli – trochę jak fajkę pokoju :) Pije jedna osoba, potem kolejna, w międzyczasie się miło konwersuje, a jeśli się jeszcze zdarzy picie yerby na plaży to już w ogóle albo po męczącej wycieczce w góry, to smak tak się w głowie łączy z tymi miłymi wspomnieniami, że potem pijąc mate w domu popada się w taki sympatyczny nastrój :)



Wracając do smaku – obiektywnie mate jest gorzka, szczególnie pierwsze kubki – bo susz zalewa się kilkukrotnie, czyli zawartością całego termosa. Więc pierwsze kubki są gorzkie, te kolejne już mniej. Ale przecież wcale nie trzeba pić gorzkiej mate.

Ten niezmiernie ważny detal uświadomiła nam Lara, nasza przyjaciółka z Argentyny, którą poznaliśmy w Dublinie. Lara robi pyszną mate – miesza susz podstawowy z mate smakową – pomarańczową i miętową. Do tego do kubeczka na susz nalewa odrobinę miodu – od kiedy spróbowałam mate Lary, piję głównie taką wersję. Polecam szczególnie początkującym.

Co to jest mate i jak działa?
To wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego, czasem z dodatkiem mięty, pomarańczy lub innych ziół.



Poniżej info o działaniu mate – z http://naturalnamedycyna.pl
W skład yerba mate wchodzą 24 witaminy i mikroelementy oraz 15 aminokwasów (karoten, czyli prowitamina A, witaminy A, B, C, E, B1, B2- ryboflawina, kwas nikotynowy, pantotenian, witaminę H, magnez, wapń, wapno, żelazo, sód, potas, krzem, fosfor, siarkę, kwas chlorowodorowy, chlorofil, cholinę oraz inozytol).

Osoby pijące napar yerba mate doceniają przede wszystkim:
• przyjemne działanie pobudzające bez uczucia kołatania
• wyraźne podniesienie funkcji psychicznych i fizycznych oraz poprawę nastroju, samopoczucia, podniesienie poziomu koncentracji przy równoczesnym działaniu tonizującym, rozluźniającym układ mięśniowy
• możliwość wielokrotnego zaparzania bez potrzeby dodawania yerby
• unikalny sposób spożywania naparu z naczynia mate o estetycznym wyglądzie przez specjalną rurkę zakończoną siteczkiem zwaną bombillą
• wspomagające działanie w kuracjach odchudzających
• regulujące oddziaływanie na układ trawienny i przemianę materii
• działanie regenerujące w okresie rekonwalescencji
• oczyszczające właściwości z metali ciężkich i toksyn
• bogactwo witamin i minerałów zawarte w napoju z yerba mate dzięki czemu leczy anemię i szkorbut
• działanie immunologiczne w okresie jesienno-zimowym, pobudza układ odpornościowy
• wspomaganie w leczeniu alergii np. katar sienny
• skuteczne działanie obniżające poziom cholesterolu we krwi
• przyczynianie się do odbudowy zniszczonej tkanki żołądka i jelit
• lekkie działanie uspokajające likwidujące stres i uczucie napięcia wewnętrznego
• działanie antyoksydacyjne, czyli usuwające wolne rodniki przyczyniające się do zapadania na choroby cywilizacyjne oraz słabe afrodyzjakalne
• właściwości antyreumatyczne

Przeprowadzone badania wykazały zawartość w yerba mate:
• unikalnej substancji z grupy ksantyn – MATEINY zawartej tylko w liściach yerba mate, która stymuluje Centralny Układ Nerwowy, nie powodując uzależnienia
• 196 aktywnych komponentów (więcej niż w zielonej herbacie)
• witaminy A (koniecznej do prawidłowego wzrostu, uodparniającej organizm przeciw infekcjom, polepszającej wzrok)
• witaminy B1 (niezbędnej do utrzymania prawidłowego stanu układu nerwowego, ułatwiająca trawienia)
• witaminy B2 (wzmacnia włosy, zapobiega zapaleniom oczu)
• witaminy C (środek antytoksyczny, wzmacnia zęby, zwiększa ilość czerwonych krwinek),
• żelaza (konieczne do utrzymania normalnego poziomu sprawności fizycznej),
• sodu, potasu, wapnia (wzmacniające kości i zęby),
• magnezu , krzemu, fosforu, siarki, kwasu chlorowodorowego, chlorofilu, choliny, inozytolu.
• fosforu - jest niezbędny do utrzymania sprawności systemu nerwowego i wydolności organizmu

Polecam. Yerbę i akcesoria można kupić na allegro i w wielu innych sklepach.


Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

środa, 31 marca 2010

Biala gorczyca na bole miesni, stawow, reumatyzm




Jak stosować nasiona białej gorczycy?

Niepozorne nasionka białej gorczycy mają szerokie zastosowanie w terapii. Przede wszystkim używa się jej do wypełniania materaców dla osób cierpiących na reumatyzm, obrzęki, nerwobóle i bóle głowy. Działa antybakteryjnie, dlatego, gdy mamy problemy z zębami czy infekcję gardła, możemy blisko chorego miejsca przyłożyć woreczek wypełniony gorczycą.

Do materaców z gorczycą dodaje się często łuski gryczane, które neutralizują nawet bardzo silne promieniowanie żył wodnych oraz urządzeń elektrycznych. Zawarte w łuskach taniny i związki fenolowe hamują rozwój roztoczy i bakterii szkodliwych dla zdrowia, dzięki czemu łagodzą objawy wszelkich alergii.

Korzystanie z takiego materaca łagodzi też napięcia mięśniowe, poprawia krążenie, reguluje oddychanie, zapobiega powstawaniu odleżyn, przyspiesza regenerację organizmu i gojenie się wszelkich ran. Poduszka z łuską gryczaną ma te same właściwości co materac, dlatego przydaje się w schorzeniach kręgosłupa, dyskopatiach, bólach głowy (również migrenowych). Ponadto nie nagrzewa się, co ma duże znaczenie dla osób gorączkujących.



Jak zrobić poduszkę gorczycową?

Można użyć poszewkę od jaśka - trzeba ją przeszyć kilka razy i w ten sposób zrobić rowki, w które sypiemy nasiona białej gorczycy, może być w połączeniu z łuską gryczaną. Rowki też pownne być przeszyte co kilka cm, żeby gorczyca nie zbiła się w jednym rogu. Taki woreczek, opaska na głowę, kolano czy podłużny pas na kręgosłup zrobiony własnorecznie jest też ciekawym pomysłem na prezent.

Poduszkę przykładamy na noc na gołe ciało w miejscu, gdzie najbardziej dokucza nam reumatyzm lub artretyzm. Sucha gorczyca nie nagrzewa od razu, dopiero jak nagrzeje się od ciała, zaczyna się jej dobroczynne działanie - promieniowanie.

Równie korzystne ma być stosowanie nasion bezpośrednio na skórę. Jeżeli bóle są umiejscowione w kończynach dolnych, to wkłada się stopy po kostki w nasiona, a jeżeli ból jest w kończynach górnych, to umieszcza się dłonie w nasionach.

Natomiast jeżeli ból jest umiejscowiony w kręgosłupie, to trzeba położyć się na nasionach rozsypanych na prześcieradle. Stosuje się ten sposób dwa razy dziennie po 10 min, stopniowo zwiększając ten czas do 30 min w ciągu 7-10 dni.

Korzystne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne ma polegać na neutralizowaniu szkodliwego promieniowania cieków wodnych przez nasiona. Zapas gorczycy trzeba odnawiać co 3 lata.

Informacje o gorczycy znalazłam dzisiaj i nie miałam czasu przetestować, ale brzmi to bardzo ciekawie i na pewno zajmę się szyciem woreczków :)

Wrzuć na Facebook'a   Dodaj link do swojej strony   Bez chemii - start
 

niedziela, 21 marca 2010

Swieczki domowej roboty - z wosku, parafiny i pomaranczy



Mój ogródek na parapecie rozwija się – na razie nic nie wykiełkowało (oprócz kiełków), ale bazylia i lubczyk wciąż zielone i żywe, a dodatkowo dosadziłam 2 pietruszki na natkę i 4 cebulki na szczypiorek. Zabraliśmy też w końcu z garażu mamy Grażyny dużą donicę z pokrzywą i żywokostem – wieźliśmy te roślinki do Portugalii, ale jak wiadomo, projekt nie za bardzo się powiódł. Anyway, pokrzywa to kolejne super-zioło. Na pewno wiosną, latem wybierzemy się na zbiór pokrzyw i można ją używać do tysiąca rzeczy (do jedzenia, kapieli, picie naparu lub soku, w kosmetyce). Szczegóły w innym poście.

Przyszła dostawa parafiny
, więc robię świeczki :) Miałam trochę starych kawałków świec i kiedy je stopiłam okazało się, że wyszło mi z tego około 8 podgrzewaczy. Potem stopiłam trochę parafiny i zrobiłam 2 duże świeczki.

Własnoręcznie zrobione świeczki mogą też służyć jako prezent.





Kluczowa sprawa jak dla mnie, to umieszczenie knota tak, żeby przy stopieniu parafiny już w świeczce, się nie przewrócił i nie zatopił. Zrobiłam kilka podgrzewaczy z knotem ze sznurka bawełnianego zatopionego w wosku i bez blaszanej podstawki, a kilka z knota kupionego na allegro i z blaszką. Zapaliłam wieczorem 2 bez blaszki – niestety, knot się przewrócił i utopił. Świeczka zgasła :( Tych z blaszkami jeszcze nie testowałam.

Inny projekt, który zrobiłam, to „abażur” dla świeczki z pomarańczy. Moim zdaniem wyszło bardzo cool, więc się chwalę :) Wystarczy pomarańczę przeciąć na pół, wydłubać i pożreć miąższ, wykroić dowolne kształty w skórce, dodać trochę goździków i „abażur” jest jak się patrzy :) A jaka frajda i czerwone policzki z przejęcia!

Chciałam w ten sam sposób zrobić światełko z cytryny, ale cytryna jest za mała i to nie wygląda za dobrze. Wkrótce nowe doniesienia o świeczkach :)

Poniżej trochę zdjęć z mojej domowej produkcji świeczek:

Świeczki z wosku lub parafiny - są brązowe, bo dodałam cynamonu :)







I świeczki z pomarańczy - na świeczniku:



I przy starym lusterku-świeczniku:



DOPISEK po tygodniu:
Przyznaję, że z lampionów byłam bardzo zadowolona - przez kilka dni. Po upływie około tygodnia pomarańcze wyschły i straciły cały swój urok - nie wyglądają już tak dobrze :)

A może ktoś wie, jak zabalsamować pomarańczę, żeby nie uschła?

wtorek, 16 marca 2010

Pachnaca szafa



Świeca będzie się palić dłużej, jeśli wokół knota podsypie się trochę soli – podsypałam, zaobserwowałam i faktycznie pali się jaśniej, ale niespecjalnie dłużej. Zapaliłam 2 świeczki i obie zgasły w podobnym momencie.

Zmieniając temat - kilka dni temu kupiłam 100 g suszonej lawendy – to całkiem dużo, około litra. Z tejże lawendy przygotowałam larendogrę, o której pisałam wcześniej, użyłam nieco do naparu na twarz i oczywiście – zrobiłam woreczki zapachowe do szafy :) Fajna zabawa :) I może być dobrym pomysłem na prezent.

Pamiętacie, jak pomarańcza z goździkami jako napachniacz mieszkania okazał się niewypałem i w końcu i pomarańcza i goździki poszły nieekologicznie do kosza, na co zresztą słusznie zwrócił uwagę kolega Adam – jako na marnowanie zasobów.

Otóż, dziś postanowiłam wykorzystać skorki z cytryn, których zużywam całkiem dużo. A więc skórki sparzyłam, wycięłam biały miąższ, skórki pokroiłam i suszą się na kominku w blaszce. Skórki można też oczywiście suszyć w piekarniku, czy jak komu wygodnie. Przy najbliższym pieczeniu ciasta będzie pyszny dodatek :)

niedziela, 14 marca 2010

Larendogra - tonik do twarzy



Dzisiaj tonik dla cery problemowej i podobno odmładzający :) o egzotycznie brzmiącej nazwie - Larendogra. Krótka historia larendogry z wikipedii:
Stworzenie larendogry przypisuje się królowej Elżbiecie, córce Władysława Łokietka, żonie Karola Roberta, króla węgierskiego. Tradycja utrzymuje, że głównie dzięki cudownym właściwościom wyciągu, królowej udało się 59 lat spędzić na tronie Węgier i mimo sędziwego wieku zachowywać zdrowie i urodę. Kronikarze zaświadczają, że wyglądała o 20-30 lat młodziej niż miała w rzeczywistości. Ciekawostką może być fakt, że spirytus potrzebny do sporządzania wyciągu sprowadzała aż z Konstantynopola.

Przez kilkaset lat larendogrze przypisywano cudowne właściwości odmładzające i odświeżające cerę. Stosowano ją wewnętrznie, leczniczo oraz zewnętrznie w charakterze odświeżacza cery oraz perfum. Używana przez wiele stuleci wyparta została przez wodę kolońską. Perfumy pod tą nazwą produkowane były jeszcze w XIX wieku, lecz nie ma żadnej gwarancji, że obywało się to wg oryginalnej receptury z XIV wieku. Obecnie ponownie produkuje się wodę kolońską o tej nazwie.

Przepis na LARENDOGRĘ:
3 części suszonych liści rozmarynu
1 część suszonego kwiatu lawendy
1 część ziela mięty pieprzowej
96% spirytus do zalania, tak żeby dokładnie przykrył zioła.

Zioła umieścić w słoiku, zalać spirytusem, zamknąć słoik, odstawić na 2 tygodnie w ciemne miejsce. Wstrząsać od czasu do czasu. Po dwóch tygodniach przecedzić kilka razy przez gazę, dolać wody destylowanej lub przegotowanej w proporcji 1:1, przelać do ciemnej szklanej butelki. Używać, jak tonik do twarzy i dekoltu.


Skompletowałam wszystkie składniki, wyparzyłam słoiczek po dżemie malinowym, zrobiłam wszystko dokładnie wg przepisu i larendogra powinna być gotowa za 2 tygodnie. Do tego czasu będę stosować tonik z octu jabłkowego, który wydaje się być całkiem ciekawy (oprócz zapachu).

Orientacyjny cennik:
- 100 ml spirytusu 95% - 10 zł
- 30 g rozmarynu – 3 zł
- mięta pieprzowa (kupiłam herbatę ekspresową) – 2 zł
- 100 g lawendy – 12 zł z przesyłką na allegro

Zakładam, że ze 100 ml spirytusu będę miała po rozcieńczeniu 200 ml toniku za cenę ok. 15 zł (zostało mi mnóstwo mięty pieprzowej i lawendy, trochę rozmarynu). Tonik nie zawiera żadnych chemikaliów i jeśli się okaże hitem – to dobra cena, ale nie obraziłabym się, gdybym wiedziała, gdzie taniej kupić spirytus :)

Gotowa larendogra może też być super jako prezent, o ile obdarowana nie jest przewrażliwiona :)