
Chętnie używałabyś kosmetyków i środków czystości w wersji eko, ale nie wiesz, jak interpretować ich skład? I nie jesteś pewna/y co to znaczy eko?
Można zaopatrzyć się w książkę:
- Bill Statham, E 213, czyli co jesz i czym się smarujesz. Tabela składników i dodatków chemicznych. Poradnik konsumenta - książka jest niewielkich rozmiarów i można ją zabrać na zakupy
Jeśli kupujesz głównie w internecie - poszukaj bazy szkodliwych składników, np.:
http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
Nie kupuj produktów, które nie mają PEŁNEGO składu na opakowaniu.
Wrzuć na Facebook'a Dodaj link do swojej strony Bez chemii - start
Taka książka to dokładnie to czego potrzebuję, ciekawa jetsem jak jest z dostępnością w księgarniach internetowych, czy choćby na Allegro.
OdpowiedzUsuńTe wszystkie E76543...
Przynajmniej nauczyłam się, czym są SLSy, jak odróżniać silikony w składzie, pochodne ropy naftowej itepe... Najłatwiej kupować produkty z certyfikatem ekologicznym, jednak za to trzeba słono płacić.
Tak, to jest ważna sprawa, wybieram kosmetyki patrząc na INCI anie deklaracje marketingową. Producenci bardzo nas oszukują i wykorzystują naszą niewiedzę.
OdpowiedzUsuńTrzeba również bardzo uważać na firmy pseudonaturalne, mnóstwo takich na rynku.
Pozdrawiam