
Umyłam włosy gliną :) A dokładnie glinką wulkaniczną Logony. Do mycia podeszłam z pewną taką nieśmiałością, ale trzymałam się dzielnie instrukcji, czyli:
- kilka łyżeczek glinki rozmieszałam w ciepłej wodzie, dodałam 2 krople olejku eterycznego z lawendy (włosy przetłuszczające się)
- potem włosy zmoczyłam i nałożyłam glinkę
- masowałam włosy, wcierając glinkę we włosy i w skórę głowy - przez jakieś 2 minuty
- odczekałam jeszcze minutkę
- spłukałam - po spłukaniu konieczne jest mycie wanny :)
- nie nałożyłam odzywki ani balsamu, bo włosy miały się łatwo rozczesać
- ha! faktycznie się rozczesały!!!
- po wyszuszeniu włosy są czyste, puszyste i cóż - to jest dopiero naturalny kosmetyki!
Będę dalej testować glinkę, zobaczę czy po kilkukrotnym myciu nadal będę zadowolona, ale po pierwszej próbie jestem pod wrażeniem.
Taka glinka nie jest szczególnie tania - ok. 10 zł za 100 g, ale z drugiej strony:
- taka glinka ma długą datę ważności - nie wiem czy w ogóle glinka w proszku może sie zepsuć??
- jest doskonała jako maseczka do twarzy
- można nią myć całe ciało (zakładam jednak, że nie na co dzień, bo trzeba ją wcześniej rozmieszać, może nie jest to najwygodniejsze pod szybki prysznic)
- nie trzeba kupować odżywki do włosów
Gdyby tak kupić glinkę w kilka osób - na przykład jednorazowo 5 kg glinki, to myślę ze byłby to naprawdę niezły deal :)
Jeśli zaś chodzi o zniżki (ale nie na glinkę), to pojawił się świetny serwis - polecam:
www.groupon.pl
Zakupiłam w nim kupon na jedzenie za 25 zł warty 50 zł. To działa :)
Wrzuć na Facebook'a Dodaj link do swojej strony Bez chemii - start
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz